Scroll down for english version
Michał Figurski w wywiadzie z KARMEN PEDARU próbuje przełamać nieśmiałość pięknej Estonki. Poniżej to co udało nam się podsłuchać...
MF: Wg znaczenia imion Karmen to osoba, która myśli bardziej sercem niż rozumem. Jest odważna i lekko zadziera nosa. Czy to prawda?
K: Praca modelki wymaga odwagi, więc to by się zgadzało. Nosa nie zadzieram. Pozostaję tą samą osobą pomimo mojego zawodu. Mam nadzieję, że jeśli będę się zmieniać to na lepsze.
MF: Na czym polega Twoja odwaga?
K: Głównie na sile, którą potrzebuję gdy odbywam dalekie podróże, lub w czasie sesji. W tym fachu nie możesz pozwolić sobie na zmęczenie. To naprawdę trudna robota. Mniej więcej trzy razy w tygodniu gdzieś latam, wczoraj byłam w NYC, dziś jestem w Polsce, a jutro lecę do Paryża. Jeśli nie zachowam energii i entuzjazmu to wypadnę z branży. Nie ma pracy dla zmęczonych modelek.
MF: Kiedy po raz ostatni ktoś Ci powiedział, że jesteś po prostu piękna? Mam na myśli komplement od serca, a nie zawodowy.
K: Na początku, kiedy zaczynałam karierę jako 15-to latka ciągle słyszałam takie zachwyty. Teraz kiedy dorosłam i zaczęłam rozumieć tę branżę wiem, że chodzi im o coś innego mówiąc mi, że jestem wspaniała. Czasem zdarza się też, że mówi to ktoś, kto za moimi plecami ma zupełnie inne zdanie. Kiedy mówi mi to mój chłopak, to zupełnie co innego.Michał Figurski w wywiadzie z KARMEN PEDARU próbuje przełamać nieśmiałość pięknej Estonki. Poniżej to co udało nam się podsłuchać...
MF: Wg znaczenia imion Karmen to osoba, która myśli bardziej sercem niż rozumem. Jest odważna i lekko zadziera nosa. Czy to prawda?
K: Praca modelki wymaga odwagi, więc to by się zgadzało. Nosa nie zadzieram. Pozostaję tą samą osobą pomimo mojego zawodu. Mam nadzieję, że jeśli będę się zmieniać to na lepsze.
MF: Na czym polega Twoja odwaga?
K: Głównie na sile, którą potrzebuję gdy odbywam dalekie podróże, lub w czasie sesji. W tym fachu nie możesz pozwolić sobie na zmęczenie. To naprawdę trudna robota. Mniej więcej trzy razy w tygodniu gdzieś latam, wczoraj byłam w NYC, dziś jestem w Polsce, a jutro lecę do Paryża. Jeśli nie zachowam energii i entuzjazmu to wypadnę z branży. Nie ma pracy dla zmęczonych modelek.
MF: Kiedy po raz ostatni ktoś Ci powiedział, że jesteś po prostu piękna? Mam na myśli komplement od serca, a nie zawodowy.
MF: A łatwo jest być piękną?
K: Łatwo jest się taką urodzić.
MF: A czy bycie pięknym ułatwia życie?
K: To kwestia osobowości. Jeśli we wnętrzu jesteś piękny, to na pewno tak. Będąc ładnym tylko z zewnątrz jesteś nikim. Mam dar do wyczuwania takich ludzi od pierwszego wejrzenia. W każdym fachu jest ich całkiem sporo.
MF: Powiedziałaś kiedyś, ze w Estonii, z której pochodzisz nie jest łatwo być pięknym, zdolnym i bogatym. Czy to prawda?
K: Czasem nie mogę wyjść z podziwu jak idiotyczne informacje na mój temat pisze się w estońskiej prasie. Z jednej strony jestem wzorem dla wielu młodych dziewczyn w moim kraju, z drugiej pisze się o mnie, że mam anoreksję i wymyśla niestworzone historie. Estonia to kraj pięknych kobiet. Często to słyszę.
MF: Jako 15-sto latka, tuż przed rozpoczęciem kariery, kopałaś piłkę na boisku…
K: Przez 6 lat trenowałam piłkę nożną na pozycji bramkarza. Byłam wtedy dobrze zbudowaną dziewczyną. Gdzieś tam jeszcze widać moje mięśnie. Do dziś jestem dość wysportowana, bo gram w kosza i jeżdżę na rolkach.
MF: I jak to było z boiska przenieść się na wybieg?
K: Na początku koszmarnie trudno. Nie rozumiałam w ogóle co ludzie do mnie mówią, bo nie znałam języka. Bałam się tak bardzo odezwać, że mogłam wykrztusić z siebie tylko „Hello” i „How are you”. Bałam się kompromitacji. Dopiero po przeprowadzce do NYC zaczęłam się odzywać.
MF: Ciężko było Ci wyjechać z Estonii, zostawiając w tak młodym wieku za sobą całe dotychczasowe życie?
K: Moja pierwsza podróż była do Indii. Pamiętam, że ryczałam przez 3 dni, tak strasznie tęskniłam. Potem jakoś do tego przywykłam. Dziś mam nowe życie w NYC, tam jest mój dom i tam mam przyjaciół.
MF: Wyobrażasz sobie powrót do Estonii?
K: Dalej czuję się Estonką, chciałabym tam kupić dom, ale wolałabym zamieszkać w cieplejszym miejscu, np. w Afryce. Marzę o podróży do Australii.
Michal Figurski tries to overcome KARMEN PEDARU’s shyness in an interview with the beautiful Estonian model. Here’s what we’ve managed to overhear...
MF: According to name meaning Karmen is a person who thinks with her heart rather than with her head. She’s bold and tends to put on airs. Is this true?
K: The work of a model calls for boldness, so this is actually true. I don’t put on airs, though. I remain the same person despite my job. I hope that if I change, it’ll be for the better.
MF: What does your boldness consist in?
K: Mainly in the strength I need when I travel, or during a photo shoot. In this job you can’t afford to be tired. It’s really hard work. I fly about three times a week, yesterday I was in NYC, today I’m in Poland, tomorrow I’m flying to Paris. If I don’t keep my energy and enthusiasm, I’ll drop out. There’s no work for tired models.
MF: When was the last time somebody simply said to you that you were beautiful? I mean a true compliment, not related to work.
K: At first, when I started my career as a 15-year-old, I used to hear this all the time. Now when I’m adult and I understand this business, I know they mean something else when they tell me I’m great. Sometimes it’s said by someone who says completely different things behind my back. But when my boyfriend tells me this, it’s another story.
MF: And is it easy to be beautiful?
K: It’s easy to be born this way.
MF: Does being beautiful make life easier?
K: It’s a question of personality. If you’re beautiful inside, then yes. Being beautiful only on the outside, you’re nobody. I sense such people at first glance. There are many people like this in every business.
MF: You said once that it’s not easy to be beautiful, talented and rich in Estonia, where you come from. Is this true?
K: Sometimes I can’t believe how idiotic are the things the Estonian papers write about me. On the one hand I’m a role model for many young girls in my country, and on the other, they write that I’m anorexic and invent unbelievable stories about me. Estonia is a country of beautiful women. I hear that all the time.
MF: As a 15-year-old, just before you started your career, you used to play football...
K: I played as a goalkeeper for 6 years. I was well-built back then. You can still see my muscles here and there. I’m still quite fit, I play basketball and rollerskate.
MF: And what was it like to swap the football pitch for a catwalk?
K: It was terribly hard in the beginning. I didn’t understand what people were saying to me because I didn’t know the language. I was afraid to speak up, I only managed to say „Hello” and „How are you”. I was afraid of embarrassment. I started talking to people only after I moved to NYC.
MF: Was it difficult to leave Estonia, leaving your whole life behind at such a young age?
K: My first trip was to India. I remember crying for 3 days, I missed home so much. Then I got used to it. Today I have a new life in NYC, a home and friends there.
MF: Can you imagine going back to Estonia
K: I still feel Estonian, I’d like to buy a house there, but I’d rather live somewhere hotter, e.g. in Africa. I dream of going to Australia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz